Jeśli marzysz o bieszczadzkich widokach, ale na samą myśl o korkach przed ustrzyckimi szlakami i „paragonach grozy” dostajesz dreszczy – mamy dla Ciebie nowinę. Zaledwie rzut beretem od Rzeszowa rozciąga się kraina, którą miejscowi nazywają Małymi Bieszczadami. Pogórze Strzyżowskie to miejsce, gdzie czas płynie wolniej, a jedynym „korkiem”, jaki spotkasz, może być stado saren przecinające drogę.
Flagowym punktem Małych Bieszczadów jest Rezerwat Przyrody Herby. To tutaj grzbiet wzgórza nagle zamienia się w serię fantazyjnych piaskowcowych wychodni. Spacerując granią, można poczuć się jak na bieszczadzkich „gniazdach”, patrząc z góry na wijącą się w dolinie rzekę Wisłok. To idealne miejsce na zdjęcia, które zmylą Twoich znajomych – będą pewni, że wspiąłeś się co najmniej na Połoninę Caryńską.
To, co wyróżnia ten region, to niesamowity przełom Wisłoka, zwany Bramą Frysztacką. Rzeka wije się tutaj tak gęsto, że z góry przypomina Amazonkę. Dla fanów aktywnego wypoczynku to raj:
CechaWielkie BieszczadyMałe Bieszczady (Strzyżowskie)Tłumy na szlakachDuże (zwłaszcza w weekendy)Brak (jesteś sam na sam z naturą)CenyTurystyczne „premium”Normalne, lokalne cenyDojazdDługi i męczącySzybki (40 min z Rzeszowa)KlimatKomercyjny w kurortachAutentyczny, wiejski, „slow”
Eksportuj do Arkuszy
Wędrując po Małych Bieszczadach, trafisz na ślady wielkiej historii, która mrozi krew w żyłach. Tunel schronowy w Strzyżowie to gigantyczna konstrukcja z czasów II wojny światowej. To tutaj w 1941 roku stacjonował pociąg sztabowy Hitlera. Połączenie sielskich widoków z tak potężnym, betonowym świadkiem historii robi niesamowite wrażenie.
Małe Bieszczady to idealna propozycja dla „zmęczonych przebodźcowaniem”. Tutaj nikt nie sprzedaje waty cukrowej na szczycie, a jedynym dźwiękiem jest szum lasu i dzwony kościelne niosące się po dolinach. To region autentyczny, gdzie wciąż możesz kupić prawdziwy ser od gospodarza i poczuć, że turystyka to nie tylko punkty na mapie, ale przede wszystkim spokój.
Dodaj komentarz