Lokalna kultura potrzebuje wsparcia, stabilności i dialogu. Gdy brakuje choćby jednego z tych elementów, konsekwencje bywają nieodwracalne. Najlepszym i najbardziej gorzkim tego przykładem stała się sytuacja wokół zespołu i grupy śpiewaczej „Stryki i Stryjenki” ze Strzyżowa. Zespół, który przez lata był wizytówką regionalnego folkloru, zakończył swoją działalność, a tłem dla tej decyzji stał się spór wokół funkcjonowania Domu Kultury „Sokół” pod nowym kierownictwem.
Przez blisko dwie dekady „Stryki i Stryjenki” wyznaczały rytm wydarzeń kulturalnych w regionie. Zespół kultywował dawne pieśni, tradycyjne stroje oraz lokalną gwarę Pogórza i Rzeszowszczyzny, zdobywając nagrody na przeglądach w całym kraju. Grupa skupiała pasjonatów i seniorów, dla których wspólne próby i występy w strzyżowskim „Sokole” były czymś więcej niż tylko hobby – były drugą rodziną i misją chronienia tożsamości przodków.
Zakończenie działalności zespołu wywołało wstrząs i ogromne rozczarowanie wśród mieszkańców. Jak doszło do tego, że czołowa formacja tradycyjna w gminie zeszła ze sceny?
Kluczową postacią w tej historii jest Jacek Wojtuń – instruktor, regionalista, a zarazem wieloletni opiekun i kierownik „Stryków i Stryjenek”. To właśnie z jego strony padły publiczne zażalenia i krytyczne uwagi pod adresem nowej dyrekcji Domu Kultury „Sokół” oraz sposobu zarządzania placówką.
Główne zastrzeżenia zgłaszane w kontekście funkcjonowania ośrodka i losu zespołów tradycyjnych dotyczyły:
Według relacji i głosów krytycznych, narastające nieporozumienia oraz brak porozumienia z nową dyrekcją stworzyły atmosferę, w której dalsze funkcjonowanie „Stryków i Stryjenek” w dotychczasowej formule przestało być możliwe.
Nowy dyrektor Domu Kultury „Sokół” stanął przed trudnym wyzwaniem. Każda zmiana w instytucji kultury niesie za sobą próbę unowocześnienia oferty i wdrożenia nowych wizji. Jednak rozpad zespołu o takiej renomie jak „Stryki i Stryjenki” ukazuje, jak cienka jest granica między wprowadzaniem zmian a utratą najcenniejszych zasobów społecznych.
Krytyka formułowana przez Jacka Wojtuna stała się częścią szerszej debaty społecznej na temat relacji między władzami ośrodka a lokalnymi artystami. Mieszkańcy i sympatycy kultury stawiają dziś pytania:
Odejście zespołu „Stryki i Stryjenki” do historii to nie tylko strata dla kronik strzyżowskiej kultury, ale i ostrzeżenie. Pokazuje, że bez partnerskiego traktowania twórców i szacunku dla pracy instruktorów, lokalne dziedzictwo obumiera. Spór wokół DK „Sokół” udowodnił, że nowoczesny dom kultury nie może funkcjonować w oderwaniu od swoich korzeni i od ludzi, którzy przez lata ten ośrodek współtworzyli.
Dodaj komentarz